Uśmiecham się, mając
nadzieję na lepsze jutro. I ten uśmiech powoduje, że faktycznie lepsze dni nadchodzą.
Budzę się i czuję szczęście. Czy coś zyskałam? Chyba stałam się silniejsza, po
raz kolejny. Już nie boję się wyzwań. Odważniej
patrzę w przyszłość. Czuję, że czeka mnie fantastyczna przygoda… Szkoda,
że bez Ciebie, ale to nie jest moja wina, choć wybór należał do mnie. Może
właśnie dlatego jest mi prościej? Trudniej było podjąć decyzję, ale
zdecydowanie łatwiej się pozbierać. Mój umysł ostatnimi czasy rozsypał się na
tysiące kawałków, ale na szczęście udało mi się je posklejać. Codziennie spotykam nowych ludzi, którzy wydają się zupełnie nie pasować do mojego świata, ale mam czas… Mnóstwo czasu, ale i mnóstwo pracy przede mną. Przede wszystkim pracy nad sobą samą.
Wiem jedno… Taka jest kolej rzeczy. Ból przypomina nam o tym, że żyjemy…że jeszcze została w nas resztka uczuć. Gdybyśmy byli obojętni… to dopiero byłoby niezdrowe.
To były cudowne dni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz