Moje zawsze musi być na wierzchu. I stwierdziłam,
że tym razem będzie podobnie. Jedna wiadomość i wszystkie wspomnienia wróciły.
Dlaczego to mnie ciągle dręczy… Dlaczego to wszystko jest takie chore? W innych
okolicznościach przeszłabym obok Ciebie obojętnie. Ale to właśnie Ty jesteś
obojętny wobec mnie i to nie daje mi spokoju. Zawsze wszystko na nie, zawsze
masz tysiące zajęć, a najgorsze jest to, ze nie potrafisz mi powiedzieć wprost,
tego o czym myślisz. Na tym polega perfidność Twojego zachowania. Potrafisz być
gentelmanem w swoim chamstwie. Nawet zaczęłam słuchać takiej muzyki jak Ty i o
ironio zaczęła mi się ona podobać. Teraz bawisz się na koncercie zespołu, który
dzięki Tobie usłyszałam po raz pierwszy. Z początku nie rozumiałam jak to się
może podobać. No i nagle pojęłam, że to jest świetne. Ścisnęło mnie nagle w
brzuchu… przeszły dreszcze… bo ja już zapomniałam barwy Twojego głosu. Chcę ją
sobie przypomnieć, a im bardziej chce tym bardziej nie mogę… Frustrujące
uczucie… Proszę, zmień swoje plany, przyjdź tam i powiedz mi chociażby soczyste
„spierdalaj”, to bez znaczenia. I tak jestem dla Ciebie nikim, a chciałabym
usłyszeć Twój głos.. tak bardzo…
Jak można być tak głupim jak ja? Jak można
świadomie na każdym kroku zadawać sobie ból? Nie potrafię być zbyt długo
szczęśliwa. Czasem wydaje mi się, że celem mojego życia jest cierpienie. Tak często
dotykają mnie przykre rzeczy… Ja chyba po prostu nie zasługuję na szczęście. Wmawiam
to sobie i kiedy długi okres czasu jest dobrze, po prostu muszę zrobić coś co
zniszczy mnie psychicznie. Później znowu szukam ratunku, jest lepiej i koło się
zamyka.
Męczennik z wyboru?
Męczennik z wyboru?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz