poniedziałek, 11 lutego 2013

Kalejdoskop wspomnień...


Jesteśmy kowalami własnego losu, często jednak nie mamy wpływu na przebieg zdarzeń…  Tym razem wpływ miałam całkiem spory. To był impuls… Wcale nie chodzi o to, że mi jakoś specjalnie zależy… Nie… Dzisiaj wiem, że dla takich ludzi nie warto marnować czasu. Ja poczekam i znajdę swój ideał. A mimo wszystko odezwałam się. Minął już miesiąc a ja zrobiłam to, bo nie lubię domysłów... Chciałam byś wyjaśnił mi wszystko. Jak można traktować ludzi w ten sposób? Jesteś tchórzem. Bo wolisz milczeć, niż stawić czoła problemom. Zapomniałeś jednak, że milczenie też bywa kłamstwem…  Rozumiem, że czasem ciężko jest się do czegoś przyznać, szczególnie gdy popełniliśmy błąd i gryzie nas sumienie. Rozumiem doskonale… Ale ta ucieczka postawiła Cię w bardzo złym świetle. Czuję, że chcesz to naprawić. I wiesz? Pozwolę Ci. Bo chcę byś chwilę pocierpiał. Chcę spotkać się z Tobą twarzą w twarz i usłyszeć, dlaczego tak postąpiłeś. Będziesz uciekał wzrokiem w każdą stronę, a ja każę Ci patrzeć prosto w moje oczy. I będziesz mówił. Choćby nie wiem jak bolało, będziesz mówił. Najpierw powiesz,  że rzuciła Cię dziewczyna, a Ty wciąż ją kochałeś. Spotykałeś się ze mną, bo chciałeś o niej zapomnieć. Nie udało się… Nie chciałeś mnie ranić, więc wolałeś zamilknąć, bo myślałeś, że „tak będzie lepiej”.  A później powiem Ci, że jesteś tchórzem.  Czy dam Ci kolejną szansę? Którą to już, trzecią? To byłaby hipokryzja. A może powinnam postąpić tak jak Ty? Niestety nie mam sumienia. Prawda jest taka, że Twoje przeprosiny są niewiele warte. Gdyby zależało Ci tak z całego serca to zrobiłbyś wszystko, dosłownie WSZYSTKO, by się spotkać i wyjaśnić sytuację. Nie zrobiłeś tego… Nikomu tak naprawdę nigdy na mnie nie zależało. Nikt nigdy nie pokazał jak ważną jestem dla niego osobą. Ty też tego nie zrobiłeś. Ja poczekam… Mam czas… Spotkam w końcu na swojej drodze człowieka wyjątkowego, który będzie tym moim ideałem.
Powrót do domu, do własnego pokoju i łóżka pozwolił mi poukładać sobie w głowię pewne sprawy. Porządkując nie tylko myśli, ale i stertę klamotów, natknęłam się na zużyte flakoniki perfum, które niegdyś skrywałam na dnie szuflady. Po kolei wąchałam każdą nakrętkę, a zapach przywołał kalejdoskop wspomnień. Byłam w stanie przypomnieć sobie tak wiele chwil... Najdziwniejsze, że widziałam przed oczami tylko te dobre, na myśl, o których na mojej twarzy pojawia się uśmiech. To niesamowite jak ogromną moc mają nasze zmysły. Każda zmiana flakonika, niosła za sobą zmiany w życiu. Wtedy tego nie odczuwałam, ale z perspektywy czasu, potrafię sobie przypomnieć jaką osobą byłam. Ciekawe… jak będę wspominać siebie za 5 lat, gdy znowu przypadkiem otworzę szufladę…

2 komentarze:

  1. Stęskniłem się za Twoim pisaniem... Czy będzie coś nowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie na pewno... Ostatnio troszkę zaniedbałam bloga, ale muszę znowu wyrzucić wszystko z siebie.
      Nawet nie wiesz jak miło, że pytasz

      Usuń