wtorek, 2 kwietnia 2013

Rachunek marzeń


Ciekawe… jak będę wspominać siebie za 5 lat, gdy znowu przypadkiem otworzę szufladę? Jakie wówczas przywołam wspomnienia?  Czas pokaże… Czas również pokazał, że brak mi silnej woli i zbyt szybko wybaczam. Chyba za bardzo mi zależało, a ty to wykorzystałeś … Znowu zrobiłeś mi złudną nadzieję, kłamałeś w żywe oczy, by następnie zamilknąć. Już na zawsze. Tylko tyle potrafisz. Jakie to szczęście, że w najgorszych chwilach są ludzie, którzy potrafią wywołać uśmiech na mojej twarzy. Dzięki nim udało mi się szybciej pozbierać. Prawda jest taka, że zbyt długo trzymałam to w sobie. Gdybym częściej uzewnętrzniała swoje uczucia, zaprezentowałabym tutaj pokaźną sinusoidę, a tak? Było źle, jest źle- po co wracać do tego co było pomiędzy? To niczego nie zmienia. Dałam sobie spokój bo żebranie o miłość to najgorsza z możliwych form poniżenia samego siebie. Mam swój honor, choć przez chwilę zaczynałam w to wątpić.
Zajęłam się innymi sprawami, przede wszystkim zajęłam się sobą. Zrobiłam rachunek marzeń, które czekają na spełnienie i przypadkiem natknęłam się na możliwość spełnienia jednego z nich. Taniec od zawsze mi towarzyszył. Tak samo jak pisanie- pozwala wyzwolić emocję, poczuć wolność i poznać samego siebie. Chciałam pomóc stawiać pierwsze kroki najmłodszym. Tym, którzy dopiero wchodzą w młodzieńcze, pełne zawiści i podłe życie. Mam świadomość, że mimo nieznacznej liczby świeczek na torcie, dzieci te dużo przeszły. Chcę im pomóc  walczyć ze złymi wspomnieniami, a niejednokrotnie ze złą teraźniejszością. To wyzwanie. Mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje moich planów… Taniec to uniwersalny język, który pozwala zburzyć nawet najbardziej solidną „wieżę Babel”…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz