wtorek, 25 grudnia 2012

Życie to nie teatr


Tsunami jest nieprzewidywalne.  Jest jak Ty… Przez tydzień nie dajesz znaków życia, prosisz bym się nie gniewała. Gniew to ostatnie uczucie jakie mi towarzyszy. Niepewność. To ona niszczy mnie od środka i sprawia, że głowę zaprzątam sobie domysłami. Może mnie oszukujesz, może się dobrze bawisz, a może coś się stało. Mam się martwić czy prosić o wyjaśnienie? Koniec. Chcesz bym była drewnianą marionetką? Chcesz bawić się w Boga i pociągać za sznurki? Życie to nie teatr. Tutaj nie ma scenariusza. Tutaj każda decyzja ma znaczenie i każda przyniesie inny skutek. Nie pozwolę Ci mną kierować, a już na pewno nie pozwolę Ci się mną bawić. Myślisz, że znowu wystawisz mnie na próbę, a jak się odezwiesz to przylecę z otwartymi ramionami? Nie. Nie jestem dziewczynką na Twoje zawołanie, nie byłam i nie będę. Przyzwyczaj się. Wiesz… w sumie możemy zostawić to tak jak jest. Nie byłoby mi specjalnie szkoda. Wydaje Ci się, że jesteś kimś wyjątkowym, bo zwróciłam na Ciebie uwagę? Owszem przez chwilę wydawałeś się wyjątkowy. Teraz jesteś po prostu dla mnie zagadką. I wiesz co? Zwykle w takich sytuacjach chciałabym tę zagadkę rozwiązać., ale jakoś nie tym razem. Zraziłeś mnie do siebie. Krok po kroku przemierzam korytarz moich problemów. Nie ma tam Ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz